Obudziłam się o 10 obok mnie leżał Niall.
-Witaj kochanie-powiedział Niall. Pierwszy raz tak do mnie powiedział.
-Cześć.
-Wszystkiego najlepszego.-powiedział i zaczął całować moją szyję.
-Dziękuję ale chodźmy się ubrać a potem może pojedziemy na miasto na śniadanie?-zaproponowałam mu
-Co tylko chcesz-powiedział w moją szyję. Wstałam i podeszłam do szafy. Jak zwykle problem kobiet co ubrać.
-Mogłabyś ubrać dla mnie jakąś krótką i seksowną sukienkę?-zapytał do mojego ucha Niall który do mnie podszedł.
-Niall, nie.-powiedziałam wciąż przeglądając szafę.
-No proszę. Kochanie...-powiedział całując mój kark.
-Ughhh niech stracę.-powiedziałam odwracając się przodem do niego.-Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć?
-Powiedziałam obejmując go
-Tak. Że jesteś przeraźliwie seksowna. Chiałbym cię mieć zawsze przy sobie ale wiem że tak nigdy nie będzie.
-Skąd wiesz?-zapytałam wodząc dłońmi po jego nagich plecach czasami schodząc na pośladki.
-A chcesz?-zapytał
-Mam ci odpowiedzieć czy to ci wystarczy?-zapytałam podchodząc tak blisko że nasze klatki piersiowe tak się stykały.
-Pokaż mi.-powiedział a ja zaczęłam całować go za uchem. Kiedy skończyłam powiedział
-Dziękuję.
-Idź się ubrać.-powiedziałam zakładając sukienkę.
Zeszłam na dół a tam przy drzwiach stał już gotowy Niall.
-Wyglądasz cudnie-zachwycił się
-Dziękuję chodźmy.-przez całą drogę jego ręka była położona na moim kolanie i bardzo często zjeżdżała na moje udo i wyżej. Zboczuszek...
Postawiliśmy na jakąś francuską kafejkę Petite robe noire. Wzięliśmy razem omlety. Musiałam im zrobić zdjęcie. Ja miałam takiego ślicznego liska a Niall misia.
A smakowało wybornie! Potem poszliśmy do galerii. Oczywiście dzięki mnie spędziliśmy tam 4 godziny.
-Poczekaj na mnie pójdę zobaczyć zegarek.-powiedział Niall
-To ja pójdę do Zary.
-Dobrze.
Zamiast pójść do jubilera oczywiście poszedłem do Chanel. Kupiłem jej perfumy i dwa komplety bielizny. Biały komplet i taki miętowy. Będzie w nim bosko wyglądać!
Szybko wyszedłem ze sklepu i podążyłem do Zary.
-I co? Wybrałaś sobie coś?-zapytałem
-Tak sukienkę.
-To chodź.
-Ale ja chcę zapłacić!
-Ja płacę.
-Dlaczego nie pozwalasz mi za siebie zapłacić?
-Bo nie.
-Przecież jestem twoją przyjaciółką. Nie płacisz za mnie!-powiedziała. Powiedziała że jesteśmy przyjaciółmi to mnie przybiło... Ja chcę czegoś więcej niż tylko przyjaźń. Chcę miłości, prawdziwej miłości.
-Ja płacę.-powiedziałem smutny.
Wybrałam sobie taką sukienkę. Idealną na lato! Bardzo mi się podoba.
Potem od razu pojechaliśmy do domu bo idziemy na imprezę do klubu mojego znajomego Josha. Chcę żeby byli tam 2 moich znajomych, Jade, chłopcy z dziewczynami. Nie chcę nikogo innego. Tyle mi wystarczy.
Postanowiłam że wybiorę moją ulubioną spódnicę. Wybrałam odpowiednie obcasy i byłam gotowa Niall pojechał szybciej bo musiał się przebrać. Wsiadłam w taksówkę i odjechałam.
/Natalie



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz