czwartek, 4 września 2014

rozdział 15

5 październik godzina 12.00 Włochy

Od dwóch dni jesteśmy we Włoszech. A dokładnie w Mediolanie a w drugim tygodniu wakacji jedziemy do Wenecji. Obecnie jesteśmy na plaży, ja się opalam a Niall pluska się w wodzie. Kiedy sobie spokojnie leżałam ktoś zasłonił mi cień słońca.
-Niall! Chcę się opalić!
-Przecież jesteś opalona.-powiedział. Z jego włosów kapała woda.
-Mogę się spokojnie opalić czy nie?-zapytałam
-Niech pomyślę-powiedział udając że się zastanawi-Nie, no chodź ze mną do wody. Popluskamy się i takie tam-powiedział poruszając brwiami
-Odmówię
-Czemu?
-Nie mogę.-powiedziałam lekko skrępowana
-Masz?-zapytał
-Tak.-powiedziałam opuszczając głowę
-Ile jeszcze dni?-zapytał
-2 dni.
-To spoko-powiedział przytulając mnie
-Dziękuję że jesteś-powiedziałam
-Ja również.
-Kiedy jedziesz w trasę?-zapytałam
-Za 3 tygodnie.
-Smutno mi będzie
-To pojedziesz ze mną.-powiedział decydując za mnie.
-Co?
-To.
-No ale normalnie się pytam.
-Jedź ze mną proszę.
-Ale po co?
-A z kim mam się całować?-zapytał w moje włosy
-Z Harrym-powiedziałam śmiejąc się
-Ha ha bardzo śmieszne-powiedział całując mnie. Odwzajemniłam i tak on położył się na mnie. Na plaży nikogo nie było bo ta "plaża" była obok naszego domku. Zaczął mnie całować po szyi aż zszedł do dekoltu. Ściągnął mi bluzkę i zszedł na brzuch i pas. Kiedy chciał ściągnąć mój dół od stroju odepchnęłam go lekko.
-Nie mogę.
-Ale przecież możemy się całować wszędzie nie będziemy się kochać-powiedział już lekko ściągając je.
-Ughh no dobrze.-powiedziałam. A on zaczął całować najpierw łydki potem wewnętrzną część ud. I je lizał. I potem dotarł do mojego czułego miejsca.
-Już jesteś mokra? Przecież jeszcze nic nie zrobiłem.-powiedział rozszerzając moje nogi i wpychając tam głowę. Pierw zaczął od małych całusów a potem lizał ją. Kiedy skończył byłam już wykończona. Było mi tak dobrze. Poczekam 2 dni i wreszcie. Chcę znowu poczuć tą przyjemność.

Przepraszam!
/Natalie

wtorek, 2 września 2014

rozdział 14

Klub Night Party godzina 19.30

W klubie byłam po 10 minutach.  Weszłam i usłyszałam głośne wszystkiego najlepszego.

-Dziękuję wam!-powiedziałam. I każdy zaczął podchodzić do mnie z prezentami. 

Kiedy ją zauważyłem w tej krótkiej spódnic myślałem że śnie. Wyglądała tak bosko. A ja ubrałem zwykłą bejsbolówkę i rurki i moje vansy w panterkę. Usiedliśmy na okrągłej kanapie i każdy pokazywał jej co kupił. Kiedy przyszła na mnie kolej dałem jej bielizne mówiąc żeby potem otworzyła. A perfumy dałem jej razem ze szminką. Potem był jej jakiś niby znajomy Josh.

-Proszę to dla ciebie. Kupiłem ci czarny komplet bielizny.-powiedział szeroko uśmiechnięty a ja zacisnąłem tak mocno dłonie że aż kostki zbladły. 
-Umm...dziękuję-powiedziała zarumieniona
-Może spróbujesz-palnął głupi komentarz. 
-Weź się już może ogarnij.-powiedziałem już nieźle wkurzony
-Uuuuu ktoś tu jest zazdrosny-powiedział bezczelnie
-Wal się-powiedziałem
-Sam się wal-powiedział popychając mnie. 
-Josh!-krzyknęła Mad.-Ogarnij się!-i pomogła mi wstać.
Ja dalej nie słuchałem tylko wyszłem do ubikacji. 

-Czyś ty do cholery jasnej zgłupiał?!-krzyknęłam na niego
-On zaczął!-powiedział
-Pieprz się!-powiedziałam i poszłam w stronę gdzie poszedł Niall. Kiedy przechodziłam obok męskich toalet usłyszałam z tamtąd lecącą wodę. Na pewno Niall! Więc weszłam tam.
-Mad? Co ty tu robisz?
-Bardzo cię przepraszam za niego-powiedziałam podchodząc bliżej
-Nic się nie stało
-Boli cię?-zapytałam dotykając jego ramienia
-Nie.
-To dobrze.
-Jak tam jubilatko?-zapytał obejmując mnie w pasie
-Dobrze. Co mi kupiłeś?-zapytałam opierając swoje czoło o jego
-Zgadnij.-powiedział uwodzicielskim tonem
-Hmm... nie wiem-powiedziałam
-To to co kocham najbardziej u kobiet a najbardziej u ciebie. Dzisiaj masz na sobie białą.
-Bielizne?-zapytałam
-Brawo kochanie!-powiedział całując mnie w usta.
-Ale wiesz co będzie dla mnie największym prezentem jaki kiedykolwiek dostanę?-zapytałam a on pokręcił przecząco głową-Chcę żebyś był moim chłopakiem-powiedziałam do jego ucha.
-Naprawdę? -powiedział bardzo szczęśliwy
-Tak kotku-powiedziałam i pocałowałam go w ucho a potem w usta.
-Jestem dzisiaj najszczęśliwszym chłopakiem na świecie!
-A ja najszczęśliwszą dziewczyną! 
-Będziemy sekretem o którym nikt nie może się dowiedzieć-powiedział całując mnie-Nie chciałabyś wrócić już?
-Bardzo.
-Chodźmy. Tylko weź bieliznę. Chciałbym cię dzisiaj w niej zobaczyć. A najbardziej w jednym komplecie-powiedział bardzo tajemniczo
-Upewniam cię że zobaczysz.
-Jesteś moim małym sekretem. 
-A ty moim kluczem który go otworzy...


/Natalie


rozdział 13

2 października godzina 10.00

Obudziłam się o 10 obok mnie leżał Niall.

-Witaj kochanie-powiedział Niall. Pierwszy raz tak do mnie powiedział. 
-Cześć.
-Wszystkiego najlepszego.-powiedział i zaczął całować moją szyję.
-Dziękuję ale chodźmy się ubrać a potem może pojedziemy na miasto na śniadanie?-zaproponowałam mu
-Co tylko chcesz-powiedział w moją szyję. Wstałam i podeszłam do szafy. Jak zwykle problem kobiet co ubrać. 
-Mogłabyś ubrać dla mnie jakąś krótką i seksowną sukienkę?-zapytał do mojego ucha Niall który do mnie podszedł.
-Niall, nie.-powiedziałam wciąż przeglądając szafę.
-No proszę. Kochanie...-powiedział całując mój kark. 
-Ughhh niech stracę.-powiedziałam odwracając się przodem do niego.-Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć?
-Powiedziałam obejmując go
-Tak. Że jesteś przeraźliwie seksowna. Chiałbym cię mieć zawsze przy sobie ale wiem że tak nigdy nie będzie. 
-Skąd wiesz?-zapytałam wodząc dłońmi po jego nagich plecach czasami schodząc na pośladki.
-A chcesz?-zapytał
-Mam ci odpowiedzieć czy to ci wystarczy?-zapytałam podchodząc tak blisko że nasze klatki piersiowe tak się stykały. 
-Pokaż mi.-powiedział a ja zaczęłam całować go za uchem. Kiedy skończyłam powiedział
-Dziękuję.
-Idź się ubrać.-powiedziałam zakładając sukienkę. 
Zeszłam na dół a tam przy drzwiach stał już gotowy Niall. 
-Wyglądasz cudnie-zachwycił się
-Dziękuję chodźmy.-przez całą drogę jego ręka była położona na moim kolanie i bardzo często zjeżdżała na moje udo i wyżej. Zboczuszek...
Postawiliśmy na jakąś francuską kafejkę Petite robe noire. Wzięliśmy razem omlety. Musiałam im zrobić zdjęcie. Ja miałam takiego ślicznego liska a Niall misia.

A smakowało wybornie! Potem poszliśmy do galerii. Oczywiście dzięki mnie spędziliśmy tam 4 godziny. 

-Poczekaj na mnie pójdę zobaczyć zegarek.-powiedział Niall
-To ja pójdę do Zary.
-Dobrze.

Zamiast pójść do jubilera oczywiście poszedłem do Chanel. Kupiłem jej perfumy i dwa komplety bielizny. Biały komplet i taki miętowy. Będzie w nim bosko wyglądać!
Szybko wyszedłem ze sklepu i podążyłem do Zary. 
-I co? Wybrałaś sobie coś?-zapytałem
-Tak sukienkę.
-To chodź.
-Ale ja chcę zapłacić!
-Ja płacę.
-Dlaczego nie pozwalasz mi za siebie zapłacić?
-Bo nie.
-Przecież jestem twoją przyjaciółką. Nie płacisz za mnie!-powiedziała. Powiedziała że jesteśmy przyjaciółmi to mnie przybiło... Ja chcę czegoś więcej niż tylko przyjaźń. Chcę miłości, prawdziwej miłości. 
-Ja płacę.-powiedziałem smutny.

Wybrałam sobie taką sukienkę. Idealną na lato! Bardzo mi się podoba. 
Potem od razu pojechaliśmy do domu bo idziemy na imprezę do klubu mojego znajomego Josha. Chcę żeby byli tam 2 moich znajomych,  Jade, chłopcy z dziewczynami. Nie chcę nikogo innego. Tyle mi wystarczy. 
Postanowiłam że wybiorę moją ulubioną spódnicę. Wybrałam odpowiednie obcasy i byłam gotowa Niall pojechał szybciej bo musiał się przebrać. Wsiadłam w taksówkę i odjechałam. 


/Natalie





poniedziałek, 1 września 2014

rozdział 12

Kiedy weszliśmy do łazienki zobaczyłam coś czego się nie spodziewałam.

-Dziękuję!-krzyknęłam i go przytuliłam.
-Rozbieraj się.-powiedział ściągając swoją koszulkę.
-C co?-zapytałam
-Nie myślałaś chyba że pozwolę ci samej się kąpać-powiedział już rozpinając rozporek w swoich rurkach. Kiedy został już w samych bokserkach powiedział-Chodź-i podszedł do mnie ściągając ze mnie sweter potem bluzkę i jeansy. Kiedy chciał ściągnąć mój biustonosz krzyknęłam.
-Nie!
-Dlaczego przecież widziałem cię już nago-zapytał 
-Brzydka jestem-powiedziałam cicho ale najwyraźniej usłyszał.
-Jesteś piękna!-powiedział całując mnie po szyi. Potem zębami ściągnął ramiączka stanika i rozpiął. 
-Popatrz.-powiedział odwracając mnie w kierunku lustra.-Ja tu nic nie widzę-powiedział przykładając palec do piersi-Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie! Mogę dokończyć to?-zapytał i ruchem głowy wskazał na moje krocze.
-Tak-zgodziłam się i on szybkim ruchem zdjął ze mnie majtki. Ja szybko się zakryłam. 
-Zostaw!-powiedział i zabrał z mojego krocza ręce.-Mogłabyś ściągnąć moje bokserki?-zapytał całując wierzch mojej dłoni.
-T tak-powiedziałam. I moje ręce powędrowały do pasa Nialla i również szybkim ruchem ściągnęłam jego odzienie. On szybko wszedł do wanny i ruchem dłoni zaprosił mnie. Powoli weszłam i usiadłam po drugiej stronie wanny.
-Chodź do mnie-powiedział. Usiadłam pomiędzy jego nogami tak że czułam jego członka na moich plecach. 
-Masz ochotę na masaż?-zapytał do mojego ucha
-Mmmm-wymruczałam. I zaczął go. Masował tak dobrze że lepiej od masażysty. 
-Napij się-powiedział podając mi szampana.
-Dziękuję-szampan, dobry masaż i seksowny mężczyzna-bardzo udany wieczór. Przez niego straciłam głowę. Stałam się bardziej pewna siebie. 
-Podoba cie się-powiedział zakończając swój masaż.
-Było cudownie!
-Cieszę się.-powiedział a ja oparłam się tak że on miał dobry widok na moje nagie piersi. 
-Możesz tak cały czas leżeć-powiedział całując jedną z nich.
-Codziennie bogu dziękuję że jesteś. Nie wiem co by było gdybym na ciebie w tamtym dniu nie wpadła. Nigdy byśmy się chyba nie poznali.-powiedziałam rozmyślając.
-Kocham cię-powiedział w moje włosy. Pierwszy raz to od niego usłyszałam. 
-Ja cię też.-powiedziałam.
-Tak bardzo bym chciał żebyś zawsze była ze mną. Żebym się budził obok ciebie i mógł mieć takie widoki codziennie-zaśmiał się wtedy kiedy to powiedział a mnie oblał wielki rumieniec. Pocałował mnie ale ja chciałam więcej.
-Dzisiaj nie.-powiedział lekko mnie odpychając
-Dlaczego?
-Nie mam prezerwatyw.-powiedział spuszczając głowę
-Mmmm-odpowiedziałam uśmiechając się
Leżeliśmy tak razem z kilka godzin. Było cudownie. Nie chciałabym zmieniać tego dnia na żaden inny. Tak bardzo kocham go. Chcę żeby zawsze był przy mnie. 
-Nie długo twoje urodziny.-powiedział
-Wiem.
-Na następny dzień lecimy razem do Włoch. Cieszysz się że zobaczysz rodzinę?
-Emmm...oni nie mieszkają we Włoszech tylko we Francji.
-Jak to?
-Musieli się przeprowadzić. Bo dostali tam pracę.
-A w ogóle kim są twoi rodzice z zawodu?
-Moja mama ma firmę kosmetyczną. A ojciec ma biurowiec.-powiedziałam spuszczając głowę
-Co?! Przecież mówiłaś że nie jesteś bogata. 
-Bo nie jestem. Z matką ostatnio się kontaktowałam kiedy miałam 17 lat a z ojcem w wieku 15 bo wyleciał do Paryża. Uciekłam z domu mając nie całe 18 lat. Wyjechałam tutaj. Byłam tu bez nikogo dopóki nie spotkałam ciebie i Jade. 
-Aha...przepraszam że na ciebie tak naskoczyłem
-Nic się nie stało.-powiedziałam przytulając go do siebie. 


/Natalie

rozdział 11

Kiedy przyszła Gemma zjadłyśmy obiad i zaczęłyśmy oglądać film.

-Co robisz na święta?-zapytała Gemma
-Jeszcze nie wiem ale Niall mnie zapraszał.-powiedziałam wkładając całą garść popcornu do ust.
-Aha to dobrze. Bo myślałam że sama spędzisz je.
-Haha oczywiście że nie! 

Tak o 22 poszłam spać bo jutro też idę na uniwersytet.

Następny dzień godzina 8.00

Wstałam o 8 bo na 10 mam być na zajęciach. Ubrałam się i poszłam zjeść śniadanie. Kiedy wychodziłam do kuchni zeszła Gemma. Powiedziałam jej tylko że wychodzę i mnie nie było. Na uniwersytecie byłam pół godziny przed. Więc postanowiłam usiąść na ławce i powtórzyć sobie materiały.
Zajęć dzisiaj nie miałam dużo tylko cztery więc szybko zeszło. Wychodząc z budynku zauważyłam bardzo dobrze znajome mi auto.

-Niall!-krzyknęłam
-Cześć Mad. Chciałem cię zaprosić na kolacje.
-Elegancką?-zapytałam całując go w kąciki ust
-Tak. To co?-zapytał z nadzieją
-Z tobą zawsze.
-To super ale teraz chodźmy do mnie.-powiedział. Lekko się zdziwiłam bo rzadko zapraszał mnie do siebie bo są tam chłopcy. 

I ruszyliśmy. Droga nie trwała długo.

-Niall gdzie my jesteśmy?-zapytałam rozglądając się. Byliśmy na jakimś małym i zapewne bogatym osiedlu.
-Spokojnie. Mam tu swój dom.
-Co? Ale mówiłeś że mieszkasz z chłopcami.
-No wiesz. Każdy z nas ma swój apartament lub dom na przykład jakbyśmy się pokłócili.-wytłumaczył mi
-Aaaa.-powiedziałam wchodząc do jednej z villi.
-Zapraszam panią-powiedział Niall zapraszając mnie ruchem ręki
-Dziękuję-odpowiedziałam rumieniąc się
Kiedy weszliśmy do środka od razu zapanowała miła atmosfera po przez zapach. Grejpfruta. Kocham ten zapach! Zawsze mi będzie przypominać moje Włochy. 
Ściągnęłam buty i weszłam w głąb salonu. 

-Jak ci się podoba?-zapytał obejmując mnie od tyłu
-Jest pięknie!-zachwyciłam się
-Może kiedyś będziemy razem mieszkać tu-powiedział cicho w moje ucho
-Co?-zapytałam zdziwiona
-Chciałbym mieć kiedyś taką żonę jak ty. Tak piękną i mądrą. Jesteś inna niż wszystkie. Reszta dziewczyn już dawno by weszła mi do łóżka. Albo była by ze mną dla pieniędzy. Ty taka nie jesteś. Widzę to.-powiedział całując mój kark.
-Dziękuję-powiedziałam opierając głowę na jego ramieniu. 

Potem usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać jakieś filmy. Postanowiliśmy że zrobimy naleśniki. Oczywiście nie obyło się bez rzucania składnikami. 

-Poczekaj pójdę przygotować kąpiel-powiedział całując mnie w policzek
-Dobrze-powiedziałam i podeszłam do okna i oparłam się na parapecie. Po 15 minutach przyszedł do mnie po cichu Niall 
-Gotowe już-powiedział a wręcz wymruczał mi do ucha.-Chodźmy.


Bardzo przepraszam! Nie mogłam wczoraj dodać bo była gigantyczna burza. Wybaczcie mi! 
/Natalie



piątek, 29 sierpnia 2014

rozdział 10

Z Gemmą bardzo dobrze się już dogadujemy. Bardzo miła dziewczyna. Teraz już zamykamy bibliotekę bo już na to czas.

-Mam takie pytanie. Gdzie będziesz mieszkać?-zapytałam zamykając bibliotekę
-Na razie mieszkam z chłopakami a potem to nie wiem
-A może chciałabyś u mnie mieszkać? Mam jeden pokój gościnny gdzie nic nie mam. I akurat meble mogą być.-zaproponowałam
-Naprawdę?! Tak się cieszę dziękuję!-krzyknęła i przytuliła mnie.
-Nie ma za co.-powiedziałam i a tym samym czasie usłyszałam trąbienie. Niall jak zwykle musiał poczekać 2 minuty. No cóż.
-Robisz coś dzisiaj?
-Muszę z Harrym pogadać. Więc przepraszam
-Chodźcie!-krzyknął Niall
-Idziemy, idziemy.-i Niall pierw odwiózł Gemme a potem ze mną pojechał do mnie.

Dzisiaj oglądamy komedie. Przygotowałam popcorn a Niall skombinował napoje. Nie obyło się bez jednej butelki wina. Po oglądnięciu 2 filmów odpłynęłam. Poczułam jak ktoś mnie unosi więc otwarłam oczy.
-Śpij-powiedział jedynie Niall. I znów zamknęłam oczy. Kiedy położył mnie na łóżku poczułam jak jego ręce kładzie na moim rozporku.

-Niall-powiedziałam cicho chwytając jego ręce
-Spokojnie chcę cię tylko przebrać. Przecież widziałem cię już nago.-powiedział a ja spaliłam buraka.

Znów położył ręce na moim kroczu i powoli zaczął rozpinać. Kiedy już ściągnął spodnie zaczął ściągać bluzkę. A na końcu został biustonosz. Odwrócił mnie na plecy i go rozpiął. I ściągnął bardzo szybko. Wziął swoją bluzkę i ubrał mnie w nią. Potem on ściągnął swoją bluzkę i jeansy i okrył nas kołdrą.

27 wrzesień godzina 16.00

Właśnie skończyłam zajęcia i jadę do domu. Dzisiaj biblioteką zajmuje się Gemma która już u mnie mieszka. Zamówiłam taksówkę która po 10 minutach przyjechała. W domu byłam po pół godzinie bo były straszne korki. Do Włoch lecimy po moich urodzinach. Przebrałam się w luźniejsze ciuchy i zaczęłam robić obiad. Wypadło na ryż z sosem słodko kwaśnym i zupa pomidorowa. Kocham te dwa dania. Ale wolę kuchnie włoską.

Dzisiaj dodam rozdział MOŻE! wieczorem ale nie obiecuję. A jutro rozdział możliwe że będzie wieczorem bo mam zawody. Trzymajcie kciuki!!
I przepraszam!! :(((
/Natalie

czwartek, 28 sierpnia 2014

rozdział 9

Następny dzień godzina 10.00

Wstałam wypoczęta o 10 dzisiaj na 12 muszę być w bibliotece. I poznam siostrę Hazzy. Obok mnie spał jeszcze mój Niall. Wstałam i szybko ubrałam swój szlafrok który zawsze leży tam. Ubrałam go i wzięłam ubrania na przebranie i poszłam do łazienki się wykąpać. Wszystko mnie bolało a chyba najbardziej moje krocze. Nie wspominałam że to mój pierwszy raz. Wykąpałam się porządnie i ubrałam się. Wyszłam z łazienki a tam na łóżku już siedział ubrany Niall.

-Jak się czujesz?-zapytał z troską
-Dobrze.-powiedziałam chowając szlafrok
-Nie boli cię?-zapytał
-Ale co?-zapytałam marszcząc brwi
-Twoje krocze-powiedział spuszczając głowę
-Bolało ale już nie.-powiedziałam rumieniąc się
-To dobrze
-Chodź na śniadanie
-Dobrze-powiedział i poszliśmy. Ja zjadłam dwie kanapki a on cztery. Ja wciąż nie wiem gdzie on to mieści. Ale nie wnikam.
-Idziesz dzisiaj ze mną?
-Tak.-i poszliśmy. Do biblioteki dotarliśmy w niecałe 10 minut. Przed budynkiem stała jakaś młoda dziewczyna. To pewnie Gemma. Wysiedliśmy i od razu do nas podbiegła.
-Niall! Jesteście! Jestem Gemma siostra Harolda-zaśmiała się-Jesteś jeszcze ładniejsza z opowiadań Niallera-powiedziała przytulając mnie
-Huh dziękuję-powiedziałam spalając buraka. 
-Dobrze to ja was zostawiam dziewczyny. Przyjadę po ciebie o 16. Buziaki-powiedział całując nas w policzek.
-To wchodźmy.-powiedziałam otwierając drzwi.

-Więc...jesteście razem z Niallem?-zapytała pijąc herbatę
-Nie! Po prostu się przyjaźnimy.
-Aha...-powiedziała szeroko się uśmiechając
-Do kiedy chciałabyś pracować?-zapytałam siadając na fotelu obok.
-Nie wiem jeszcze. Do póki mnie nie wyrzucisz-zaśmiała się
-Nie. Bo właśnie chciałam zacząć szukać pomocnicy w tym a Niall mi pomógł.

Teraz jest straaaaaaasznie krótki. Przepraszam...
/Natalie

rozdział 8

Ten sam dzień godzina 11.00 14 wrzesień

Obudziłam się o 11 i szybko poszłam się ubrać bo na 12 mam być w na uniwersytecie. Szybko pochłonęłam śniadanie i wyszłam. Na szczęście zdążyłam. Byłam 5 minut wcześniej. Dzisiaj mam wyjątkowo cztery zajęcia. I kończę o 16 i szybko lecę do biblioteki.
Zajęcia minęły nawet szybko. Dzisiaj z biblioteki muszę wyjść o 20. Niestety...
Kiedy sobie czytałam książkę do biblioteki wszedł Niall.

-Cześć!
-Witaj. Mam dla ciebie niespodziankę. A nawet dwie.-zaczął
-Już się boję.
-Nie ma czego. To pierwsza. Znalazłem dla ciebie nową pracownicę. 
-Tak?! A jak się nazywa?-dociekałam
-To Gemma siostra Harry'ego. A druga to że mam dwa bilety na wakacje do  Włoszech! 
-Cieszę się! -krzyknęłam i go mocno przytuliłam-Ale nie musiałeś kupować dla mnie biletu. Sama mogłam sobie go kupić. 
-Kupiłaś mi już jeden z najdroższych perfum i zegarków na świecie dla tego musiałem. A do tego ściągnęłaś dla mnie mojego ulubionego piłkarza.
-A siostra Hazzy nie ma pracy?
-Ona skończyła studia i nie ma gdzie pracować i jest chętna.
-Oooo to super! Dobra siadaj ja tu jeszcze jestem godzinę to wytrzymasz.
-No dobrze, ale mam dostać jakąś nagrodę.
-Dobrze-powiedziałam do jego ucha i go pocałowałam w nie. A on znowu zadrżał. Kocham go tak mocno.

Do mojego domu wróciliśmy o 20.10 kiedy ściągałam kurtkę on powiedział.

-Obiecałaś mi nagrodę-powiedział wskazując na usta
-Zaraz mogę się rozebrać?-zapytałam. Ale dopiero potem zrozumiałam w dwóch słowa znaczeniu.
-Mogę ci pomóc.
-Nie dziękuję.-kiedy skończyłam podeszłam do niego i najmocniej na świecie pocałowałam go. Ale on nie miał zamiaru mnie puścić. Z pocałunkami przenieśliśmy się do salonu i posadził mnie na oparciu kanapy. Rozszerzył moje nogi i stanął pomiędzy nimi. Rękami sunął po mojej talii a usta całowały moją szyję i dekolt. 
-Jeśli nie chcesz to powiedz bo nie wiem czy mogę przestać, za bardzo mnie podniecasz-powiedział cicho.
-Chcę-powiedziałam wyginając twarz do tyłu z przyjemności.
Potem ściągnął moją koszulę i pocałunki wtedy zeszły na piersi. Kiedy chciał ściągnąć biustonosz od razu zesztywniałam.
-Spokojnie. Pozwól mi je zobaczyć. Na pewno są piękne jak ich właścicielka.-i wreszcie pozwoliłam mu ściągnąć. Kiedy je zobaczył aż zaświeciły mu się oczy. Zaczął je pieścić najpierw rękami a potem ustami. Potem ściągnął mi spodnie. I w końcu ściągnął moją dolną bieliznę. Dotknął palcem mojej kobiecości a ja od razu zadrżałam. A następnie przeszliśmy do największej przyjemności. Było mi tak dobrze. 


Sorry za +18 ale tak jakoś :/ 
/Natalie


środa, 27 sierpnia 2014

rozdział 7

I wtedy wyszedł on. Jego ulubiony piłkarz. Neymar Jr.
Popatrzyłam się na niego a on jedynie uśmiechał się szeroko.

-Podobno masz dzisiaj urodziny więc wszystkiego najlepszego!-powiedział robiąc z nim męski uścisk. 
-Dzięki

Zrobili sobie zdjęcie i chwilę pogadali bo on musiał już wracać.
Powoli już wracałam do klubu kiedy przybiegł do mnie Niall.

-To twoja sprawka?-zapytał uśmiechając się
-Tak. Nie ma za co!-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Chodźmy.-i poszliśmy tańczyć. 

Cały czas tańczyłam z Liamem Harrym lub Louisem a ani razu z Niallem. Jest druga w nocy impreza się już skończyła i ludzie wychodzą. Postanowiłam że zostanę i posprzątam. Chłopcy oczywiście mnie namawiali że nie że zrobi to firma sprzątająca. Ale ja wciąż zostałam przy swoim. Wszyscy wyszli kiedy drzwi klubu otwarły się. 

-Niall? Co ty tutaj robisz?
-Pomagam ci sprzątać
-Nie chce.
-Ale ja nalegam.-powiedział wchodząc do sali
-Ale ja nie chcę pomocy!-powiedziałam głośniej
-Możemy się raz nie kłócić o byle co? 
-To ty zaczynasz-powiedziałam wzruszając ramionami
-Dobra koniec z tym!-powiedział. A ja myślałam że będzie chciał mnie zostawić samą z tym a on podszedł do mnie i posadził na blacie na barze. I zaczął mnie całować. 

Było mi tak dobrze kiedy jego usta naciskały na moje. W końcu przestał i odszedł ode mnie. 

-Wiesz chciałbym być kochanym przez kogoś-zaczął Niall
-Ja cie kocham!-powiedziałam wciąż zarumieniona
-Ty mnie kochasz po przyjacielsku a nie tak jak ja bym chciał-powiedział
-A skąd wiesz? -zapytałam podchodząc do niego.
-A po co miałabyś kochać takiego chłopaka jak ja?
-To ja się dziwię dlaczego ty mnie kochasz?-zapytałam
-Sama powiedziałaś że podoba ci się blondyn z niebieskimi oczami wysoki i przystojny. 
-O ciebie chodziło!-krzyknęłam. 
-Ja nie jestem przystojny
-Mi to wystarcza-powiedziałam całując go.

Potem skończyliśmy sprzątać. Oczywiście nie obyło się bez patrzenia na siebie na wzajem dziwnym wzrokiem. O 4 mogliśmy spokojnie wyjść z klubu.


/Natalie





rozdział 6

Kiedy dojechałam już pod dom chłopców szybkim krokiem podeszłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem. I czekałam aż wreszcie go ujrzałam.
*perspektywa Nialla*
Otworzyłam drzwi i ujrzałem ją. Wyglądała bosko!
*perspektywa Mad*

-Niall, cześć! Chodź zabieram cię na imprezę.-powiedziałam wchodząc w głąb pokoju
-Nie chce mi się-powiedział
-No proooszę?
-Nieee.
-A dla mnie nie pójdziesz?-zapytałam podchodząc do niego bardzo blisko
-Nie.
-A jeśli zrobiła bym tobie jakąś nagrodę jak pójdziesz?-wyszeptałam mu w ucho i lekko je przygryzając
-Ughh dobrze-powiedział
-Czekam. A ty idź się ubrać.-powiedziałam siadając u nich w salonie. Czekałam na niego 10 minut i mogliśmy wychodzić. Do klubu dojechaliśmy w kilka minut. Po wypowiedzeniu nazwisk mogliśmy wejść. Wszędzie było ciemno.
-Gdzie jesteśmy? Tu nikogo nie ma!-powiedział Niall
I nagle 
-Wszystkiego najlepszego!-krzyknęli wszyscy. Było ich chyba ze sto!
-Co? Dziękuję!-powiedział Niall. Ja postanowiłam później do niego przyjść. 

Usiadłam na jednej z kanap i sączyłam jakiegoś drinka. Potem do tańca poprosił mnie Louis i tak razem przetańczyliśmy kilka piosenek aż nie rozbolały mnie nogi. Kiedy do stolika podszedł Niall.

-To wszystko twoja sprawa?-zapytał siadając obok mnie
-Chłopcy to zorganizowali ale ja to wymyśliłam
-Dziękuję-powiedział całując w policzek
-Mam dla ciebie dwa prezenty-powiedziałam wyciągając paczki
-Nie trzeba było-powiedział-dla mnie to ty jesteś prezentem
-Dziękuję, proszę-podając mu perfumy i zegarek
--Dziękuję-powiedział mocno całując mnie w usta
-Ale mam dla ciebie jeszcze coś, chodź!-powiedziałam ciągnąc go za rękę
-Dokąd?
-Zobaczysz...

I wyszliśmy na dwór.

-Niall poznaj Neymara!-powiedziałam szeroko uśmiechnięta


/Natalie



rozdział 5

Poszliśmy do mojej sypialni i wybrałam mu świetne legginsy!

-No chyba żartujesz!-powiedział oburzony
-Nie. Wziąłeś wyzwanie więc ubieraj je. Szybko!-krzyknęłam.

Myślałam że zwariuje kiedy zaczął ściągać swój dres. Ale on ma chude nogi! A klata! Kiedy tak sobie stałam on podszedł do mnie w samych bokserkach i mocno mnie pocałował. Ja jedynie się zarumieniłam. Dokończył ubieranie się i mogłam zrobić mu zdjęcie.



I wrzucił to na Twittera.
Potem dokończyliśmy zabawę i o północy poszliśmy spać.
Przyzwyczaiłam się że sypia ze mną. Nawet wygodnie i cieplutko mi jest wtedy.

13 wrzesień urodziny Nialla godzina 11.30              

Dzisiaj nie było ze mną Nialla więc mogłam spokojnie pójść do galerii i kupić mu prezent. Ubrałam się zjadłam płatki i wyszłam z budynku. W galerii spędziłam bite 5 godzin i wciąż nic nie znalazłam. Kupiłam mu tylko perfumy Calvina Kleina. Poszłam jeszcze do jubilera i wreszcie. Bóg zapłać! Znalazłam odpowiedni zegarek. Kupiłam go i poszłam do domu bo za półtorej godziny mam iść po Nialla. Tą niespodzianką będzie specjalny gość którego Niall wielbi. Ale na razie wam nie powiem.
Tam się szybko ubrałam i wyszłam.


Strój Mad zobaczycie później bo zacina mi się internet więc paa
/Natalie


rozdział 5

-Mogłabyś opowiedzieć coś o sobie?-zapytał siadając wygodniej
-Ja? To ty lepiej o sobie opowiedz moje życie wciąż jest nudne!-powiedziałam spuszczając głowę
-Proszę?
-No dobrze-odsapnęłam-Więc przyjechałam do Londynu jak miałam 18 lat. A urodziłam się we Włoszech. Nikogo tu nie znałam. Ale kiedy poznałam Jade od razu stałyśmy się nierozłączne. Pracowałam w Starbucksie i kiedy zarobiłam te kilka groszy założyłam bibliotekę. A mieszkanie dostałam od rodziców. A teraz znam ciebie i się bardzo z tego cieszę!-powiedziałam szeroko uśmiechnięta
-Dziękuję-powiedział i mnie przytulił. 

Potem on siedział cały czas obserwując moje ruchy. Kiedy stałam tyłem do niego podszedł do mnie i mnie objął. Zaczął całować moją szyję ale dalej się nie posunął i jestem mu bardzo za to wdzięczna.

11 wrzesień godzina 19.00 

Przed chwilą wróciłam z biblioteki i jestem potwornie zmęczona! Ale opowiem wam co się stało przez te kilka dni. Więc tak. Niall całe dnie przesiadywał ze mną w bibliotece. Czasami nocował u mnie. Coraz bardziej się do siebie
zbliżaliśmy. Byłam dwa razy u nich w domu. I oni u mnie. Dzisiaj ma do mnie przyjść znowu Niall. Ubrana tak, wiem że dziecinnie ale mi się podoba. Kiedy usłyszałam dzwonek od razu poszłam w tamtym kierunku.

-Niall! Jesteś!-krzyknęłam na powitanie
-Cześć! Ale super piżama! Też chcę taką!-powiedział oburzony
-Kupię ci taką kiedyś. Obiecuję-ostatnie słowo wręcz wyszeptałam.
-Wchodź-powiedziałam zapraszając go ruchem ręki.

Za dwa dni są jego urodziny. Chłopcy planują dla niego imprezę niespodziankę. Ale ja kupię mu prezent i drugi prezent niespodziankę. Ja mam urodziny 3 października. Oni też dla mnie coś robią bo słyszałam. Dobrze ale wróćmy do nas. Niall postanowił że zrobimy ciastka i pooglądamy filmy.
Ale wcześniej się przebrał w swoje dreski.
Po zrobieniu ciastek usiedliśmy wreszcie w salonie. 
Nie było jakiś powalających filmów dlatego graliśmy pytanie czy wyzwanie. 

-Pytanie-odpowiedziałam na wcześniejsze pytanie Nialla
-Dobrze więc. Jaki jest twój ideał chłopaka?-zapytał
-Blondyn, niebieskie oczy, wysoki i baaardzo przystojny-zaśmiałam się-Dobrze teraz ty. Pytanie czy wyzwanie?-zapytałam
-Wyzwanie-odpowiedział trochę zasmucony?
-Dobrze więc. Masz ubrać moje spodnie które ci dam i masz wrzucić zdjęcie jak masz je ubrane na sobie.-powiedziałam szeroko uśmiechnięta


/Natalie


rozdział 4

Stykaliśmy się tak czołami kiedy Niall nie zaczął się przybliżać. Spojrzałam na jego usta, miał takie kształtne. Wiem że jestem dziwna ale dostrzegam to. Kiedy mnie...pocałował. Przyznam że wcześniej nie spodziewałam się. Myślałam że on poluje na dziewczyny z wyższych sfer anie taka mała Madeline. No ale cóż... Kiedy mnie pocałował i tego nie odwzajemniłam myślał że źle postąpił i zaczął się cofać. A ja wręcz przeciwnie spodobało mi się. Przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam czule. Kiedy już się od siebie oderwaliśmy powiedział.

-Przepraszam.
-Za co? Za to że mi się podobało?-zapytałam zdziwiona
-Coo?
-Tak Niall podobało mi się-powiedziałam a wręcz wyszeptałam w jego ucho a on zadrżał. Chyba dobrze.
-Cieszę się-powiedział już pewny Niall do moich ust.-ale zjedz coś dla mnie proszę cię.-powiedział robiąc zbite oczka
-Ughhh dobra...-powiedziałam i z uśmiechem wróciliśmy do stołu.

Po tym razem pojechaliśmy jego samochodem do biblioteki bo powiedział że nie ma co robić przez następne 2 miesiące. A potem trasa.

-Też bym tak chciał mieć 2 miesiące wolnego-powiedziałam kiedy byliśmy jeszcze w samochodzie
-To dlaczego sobie nie zrobisz wolnego?-zapytał kładąc swoją dłoń na moje udo. A ja zadrżałam. Pewnie to zauważył bo się lekko uśmiechnął.
-Mam pracę i studia nie zostawię tego żeby wypocząć.
-A jeśli znalazłabyś kogoś żeby pracował przez ten czas? Na przykład na pół etatu. A potem sama zdecydujesz?-powiedział mając duże iskierki nadziei w oczach. 
-A studia?
-Przecież masz same dobre oceny no weź chociaż na tydzień albo dwa?-zapytał
-No dobrze. A w ogóle czemu ci tak na tym zależy?-zapytałam bardzo ciekawa
-Ciekawość to pierwszy stopień do piekła Madeline.-powiedział szeroko się uśmiechając. Ja jeszcze go przekonam żeby mi powiedział...

Otworzyłam bibliotekę i weszliśmy do środka. Niall usiadł sobie na fotelu tak jak zwykle a ja poszłam do swojego "pokoju" robiąc mu kawę. W tym pokoiku znajdowała się jedynie kuchenka stolik kanapa i telewizor. Jak się już woda ugotowała zalałam i poszłam z nią do niego.


/Natalie

wtorek, 26 sierpnia 2014

rozdział 3

-Niall? Co ty tutaj robisz-zapytałam
-Przyszedłem cię odwiedzić
-Aha. Dobrze to siadaj-powiedziałam wskazując na dwa fotele na przeciwko-napijesz się czegoś?-zapytałam
-Herbatę jeśli można-powiedział siadając
-Dobrze.-powiedziałam. Po zrobieniu i podaniu herbaty wreszcie mogłam usiąść.
-Więc masz dzisiaj wolne?-zapytał
-No jak widzisz to nie. Siedzę tutaj do 20.
-Aha. A może potem mogłabyś pójść ze mną na kolacje?
-Nie wiem. Ale ty możesz do mnie przyjść.-zaproponowałam
-A mogę? -zapytał z wielką nadzieją
-Oczywiście.
-To idę.-powiedział. Potem zadawaliśmy sobie nawzajem pytania o sobie. Kiedy już była 20 poszłam razem z Niallem zamknąć drzwi. A potem poszliśmy do mnie.

Po przyjściu kazałam Niallowi usiąść na kanapie i czuć się jak u siebie w domu a sama poszłam się przebrać w coś wygodniejszego.
Wybrałam nasze pospolite dresy i zwykły T-shirt. A Niallowi dałam jakieś dresy nawet nie wiem skąd je mam ale ok... Postanowiliśmy oglądać filmy. Wypadło na horror. Ja w przeciwieństwie do innych dziewczyn nie boję się horrorów. Po jednym filmie chciało mi się już spać więc poszliśmy spać. Tak poszliśmy razem spać do mojej sypialni bo nie mam pokoju gościnnego. Niall oczywiście zaproponował że może się przespać na kanapie ale oczywiście zaprzeczyłam. Ale wcześniej musiał zrobić zdjęcie naszych dresków.
Następny dzień godzina 9.00 perspektywa Mad        

Wstałam o 9 żeby zrobić nam śniadanie. Ale wcześniej się ubierając. 
Dzisiaj idę do biblioteki. Poszłam do kuchni a tam niecodzienny widok. A mianowicie Niall Horan próbujący zrobić naleśniki.

-Daj pomogę. Siadaj ja zrobię-powiedziałam zabierając od niego miskę. On jedynie usiadł i obserwował każdy mój ruch. Kiedy już zrobiłam je i udekorowałam, położyłam je przed blondynem. A sama poszłam do przed pokoju
-A ty nie jesz?-krzyknął
-Nie jestem głodna!
-Musisz coś jeść-powiedział wchodząc do pokoju.
-Nie jestem głodna.
-Dlaczego?
-Bo nie. A w ogóle dlaczego tak ci na nim zależy?-zapytałam już lekko wściekła
-Bo tak-powiedział obracając mnie tak że stykaliśmy się prawie czołami.


/Natalie


rozdział 2

Połowa imprezy

Jesteśmy na imprezie. Nawet fajnie jest. Teraz siedzę na kanapie sącząc jakiegoś drinka kiedy podchodzi do mnie z jakimiś chłopcami.

-Mad to są chłopcy z One Direction. Niall Louis Liam Harry i Zayn.-powiedziała wskazując na nich po kolei
-Cześć!-powiedzieli chórem
-Cześć miło mi was poznać-powiedziałam

Kiedy reszta poszła a do mnie podszedł Niall.

-Madeline znowu się widzimy!-powiedział
-Właśnie!-powiedziałam szeroko się do niego uśmiechając

Przegadaliśmy całą imprezę. Był naprawdę ciekawym chłopcem. Rozmawialiśmy jakbyśmy się znali całe życie a nie kilka godzin. Gdzieś tak o 3 w nocy pożegnałam się z nim i z chłopcami wcześniej wymieniając się numerami.
Kiedy Jade odwiozła mnie do domu od razu poszłam spać.

Następny dzień godzina 8.00

Obudziłam się dziwnie wcześnie. Ale na 10 miałam być na uniwersytecie. Ubrałam się i poszłam do kuchni zjeść coś na śniadanie.
Wypadło na płatki śniadaniowe. I od razy wyszłam z budynku wcześniej zamawiając taksówkę. Po 10 minutach czekania przyjechała. Kiedy przyjechałam pod uniwersytet zostało mi jeszcze 10 minut więc postanowiłam poczytać szybko książkę. 

5 godzin później Biblioteka godzina 16.00                  

Od razu jak skończyłam zajęcia pojechałam do biblioteki. Dzisiaj muszę tutaj siedzieć do 20. Kiedy kończyłam czytać książkę usłyszałam dzwonek do drzwi oznaczający że ktoś wszedł. Popatrzyłam się w tamtą stronę i zauważyłam Nialla.

/Natalie



rozdział 1

Poniedziałek 4 wrzesień godzina 14.00

Dzisiaj jestem w bibliotece. Ahhh zapomniałam wam wspomnieć że studiuje. Jestem na 3 roku dziennikarstwa. Nie wiem dlaczego ten kierunek ale już. Siedziałam dobie na fotelu czytając książkę kiedy usłyszałam dzwonek telefonu. Jade.

-Cześć Jade coś się stało?
-Nie tylko chciałam cię wziąć na imprezę. Zaczyna się o 19.
-No nie wiem mam dzisiaj pracę.
-Kończysz o 17 więc zdążysz. No proooszę?
-No dobrze
-Dziękuję! Przyjadę do ciebie o 18. Paaaa!
-Do zobaczenia. 

No więc mam już ustalony wieczór. Dzisiaj do biblioteki przychodziło bardzo mało osób. Nie wiem nawet dlaczego. Dzisiaj strasznie lało na dworze.
Kiedy wybiła już 17 ubrałam się i zamknęłam bibliotekę. Wychodząc upadłam na jakiegoś chłopaka.

-Ojej bardzo przepraszam nie chciałam-powiedziałam podając mu dłoń
-Nic się nie stało. A tak poza tym jestem Niall-powiedział podając mi dłoń
-Madeline miło Cię było poznać ale muszę iść.
-Dobrze do zobaczenia-powiedział mi na odchodne

Do domu wróciłam o 17.30 bo były straszne korki a taksówkarz jechał i tak strasznie wolno. Od razu poszłam pod prysznic się odświeżyć. Ja jak się myję to zajmuje mi to około godzinę więc dzisiaj było tylko pół godziny. W samej bieliźnie poszłam do sypialni zobaczyć co mam w szafie. Kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi jedynie krzyknęłam otwarte bo i tak wiedziałam że to Jadie.

-Dobrze więc zaczynamy-powiedziała

Po godzinie zabawy znalazłyśmy tą odpowiednią.
A do tego cieliste szpilki. I byłyśmy gotowe.


Prolog

Ludzie mnie nie lubią, obrażają. Nie po przez jak się zachowuję tylko jak chodzę ubrana. Za to że nie mam markowych ubrań że nie mam zapchanego portfela
 Ale mam coś więcej niż to wszystko. Mam siebie, mam co jeść i gdzie spać. Ale najważniejsze że mam marzenia. Bo człowiek bez marzeń to człowiek skończony. A ja nim nie chcę być.
Jedno tylko kocham. Książki. To moja jedyna miłość i ostatnia na pewno. Mam też przyjaciółkę Jade która spełnia swoje marzenia śpiewając w zespole. A ja co też spełniam...ale nie swoje. Zawsze marzyłam o byciu pisarką. Ale nie mam na to pieniędzy. Oczywiście powstały już książki mojego autorstwa. A nawet kilka! Ale co tam. Leżą sobie spokojnie w półce i nikt ich nie widzi.
Kiedyś kiedy coś osiągnę chcę powiedzieć:
TAK ZROBIŁAM TO!
Ale mam dla was radę. Jeśli ludzie mówią że nie dasz rady to ty pokaż im że dasz radę a nawet więcej. Są różni ludzie na tym świecie. Są różni przyjaciele. Raz są a raz ich nie ma. Kiedy oni coś chcą ty jesteś ale kiedy ty coś chcesz ich nie ma.
Dlatego dużo dałam żeby przetrwać na tym świecid. I nauczyłam się że trzeba mieć twardą dupę żeby nikt tobą nie pomiatał. Żebyś to ty była szefem dla innych a nie ktoś dla ciebie. Żebyś to ty dawała komuś rozkazy a nie ktoś tobie. I rób to sama bo ludzie mogą cię oszukać a ty siebie nie. I to jest właśnie różnica...
Dziękuję za chwilę szacuku
Madeline Fox

/Natalie

Bohaterowie


Madeline Fox
20 lat
Pracuje w swojej bibliotece.
Chce być pisarką. 
Ma jedną przyjaciółkę. 

Jade Thirlwall
21 lat.
Jest piosenkarką.
Przyjaciółka Madeline. 
One Direction
Harry Styles
Louis Tomlinson
Zayn Malik
Niall Horan
Liam Payne

/Natalie